login:

hasło:

zaloguj   |   rejestracja


Dostępna jest retransmisja z XXXV Sesji Rady Gminy Łukta z 28 kwietnia link

1 Lipca 2011, godz: 18:12

Dożynki


Informacja 

Uprzejmie zawiadamiam mieszkańców sołectwa Łukta, że w dniu 3 lipca 2011 r. o godz. 18:00 w świetlicy OSP w Łukcie odbędzie się zebranie wiejskie dotyczące przygotowania i organizacji dożynek gminnych w 2011r.

Wszystkich mieszkańców sołectwa serdecznie zapraszam.

Sołtys


komentarze (0) Brak dodaj komentarz autor:gosiaq edycja:gres

28 Czerwca 2011, godz: 17:41

FireShow


FireShow

Nauka tańca z ogniem


Ruszają zapisy na naukę FireShow.

Chcesz poszerzyć swoje umiejętności i zdolności,

aktywnie i interesująco spędzić wolny czas,

dostarczyć sobie oraz widzom rozrywki oraz pozytywnych emocji?

Zgłoś i zapisz się na warsztaty!

 

 

Czym jest FireShow?

To rodzaj pokazu wymagający manipulacji płonącymi przedmiotami. Zazwyczaj obiekty te posiadają jeden lub więcej nasiąkliwych końców (podobnie jak pochodnia), które są moczone w paliwie i podpalane. 

Pokazy ogniowe często połączone są z elementami tańca klasycznego, nowoczesnego. Niejednokrotnie wplatane są elementy akrobatyki lub teatru. Często towarzyszą temu nie tylko starannie przygotowane stroje, ale odpowiednia choreografia i otoczka w postaci przedstawienia konkretnej historii.

źródło:wikipedia

 

 

Zgłoszenia na warsztaty można dokonać

 Uwaga nowy e-mail e-mail'owo: Horoszczuk@wp.pl  

telefonicznie: 605 154 265

 

Więcej informacji pod ww. adresem e-mail oraz numerem telefonu!



komentarze (2) jasiu: Przepraszam że nie odpisywałem na e-maila ... ale wyjechałem i nie miałem dostępu do internetu . dodaj komentarz autor:gres edycja:gres

28 Czerwca 2011, godz: 17:20

Festyn i zawody strażackie


 

 

Wójt Gminy Łukta,

Zarząd Oddziału Gminnego

Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP

w Łukcie



Zapraszają

Na gminne zawody sportowo-pożarnicze,

połączone z festynem

dnia 2 lipca 2011r o godz. 16.00

na stadionie  w Łukcie .

 

Przebieg zawodów:

•    Sztafeta pożarnicza 7x50m.
•    Ćwiczenie bojowe.
•    Wręczenie pucharów, dyplomów, nagród.
 

W międzyczasie zapewniamy atrakcje:

•    Stoiska balonowe
•    Kiełbaskę z grilla
•    Watę cukrową
•    Zabawę z udziałem DJ z Olsztyna
•    Koniec festynu 200

 


komentarze (5) gosiaq: 'to jest wszystko bez sensu!' dodatkowe kłótnie i DESZCZ :) dodaj komentarz autor:gres edycja:gres

18 Czerwca 2011, godz: 12:13

Gdy myślę... Łukta (6) - Odwaga czy tchórzostwo?



Gdy myślę... Łukta (6)
 ODWAGA CZY TCHÓRZOSTWO?


        Frapująca i zaskakująca dyskusja jaka wywiązała się na forum po mojej ostatniej refleksji dodała mi sił, wzmocniła wiarę, że w mojej rodzinnej wsi są jeszcze jednostki, które nie chcą się pogodzić z wszechobecnym i zasiedziałym tam marazmem.
        Odezwali się odważniejsi, tchórzliwi jak zawsze siedzą w kryjówkach i czekają aż burza minie. Tak jest najwygodniej.
        Różnica miedzy człowiekiem odważnym a tchórzliwym jest głównie taka, że ten pierwszy próbuje zmienić dookolny świat, walczy ze złem, a ten drugi wszystko ma w nosie, bo wszystkiego się boi. 
        W ostatniej swojej powieści „Ćwokowampiria” opisałem polskie społeczeństwo lat 90-tych i obecnych, już po 2000 roku. Nieciekawy to obraz. Szczególnie źle opisałem różnego typu urzędników, którzy jakby nagminnie w ostatnich latach dobierani są do kolektywów samorządowych nie na zasadzie kompetencji, ale przeróżnych kuriozalnych decyzji prezydentów, burmistrzów i wójtów. Kolesiostwo, zależności służbowe na różnych „dowódczych” szczeblach, sztuczne etaty dla kogoś znajomego z powiatu lub województwa, wykonywanie poleceń partyjnych, zatrudnianie rodzin znajomych polityków, wspólne, dziwne interesy władzy! Wszystko to prowadzi do ponurego obrazu naszej administracji. Wymyślono nawet skrót dla określenia pracownika samorządu. Mówi się o nim BMW, bierny, mierny, ale wierny. Taka urzędnicza miernota, która niewiele potrafi, ale za to ma świetny układ z szefem. Pensje niemałe, ale tylko dla tych od BMW. Ambitny i niepokorny pracownik, mający swoje zdanie, nie pasuje większości prezydentom, burmistrzom i wójtom. Na takiego się poluje, szuka powodu do pozbycia się go.
         I tak oto z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok psuje się nam ta nasza kochana Polska. Psuje, bo polityka weszła już wszędzie. Wagony pieniędzy idą miesięcznie na utrzymanie wielu  niekompetentnych urzędników.
        W prywatnej firmie taka pozbawiona kompetencji osoba straciłaby posadę. Co też ja piszę! Nikt by jej przyjął.  Prywatny pracodawca płaci za pracę, pomysły, kreatywność, dyspozycyjność, czasem całodobową. Szef liczy każdą złotówkę, bo generalnie większości firmom się nie przelewa. Natomiast w administracji państwowej, samorządowej nikt  specjalnie na etatach nie oszczędza, bo nie płaci ze swojego. Nie trzeba się specjalnie rozglądać, by to dostrzec.
         Rośnie nam armia nieudaczników, zauszników, leni i pozbawionych własnego ego pracowników. I nic i nikt tego nie powstrzyma. Trwa era szczurów. Najważniejsze wartości ludzkie poszły na bok!
        Stanisław Lem powiedział: „Chamów może nie przybywa, ale mają się coraz lepiej”.
        Rozmawiałem niedawno z lekarzem, starszym już człowiekiem, dla którego Józef Piłsudski jest jednym z największych, najważniejszych Polaków. Gdy zapytałem patomorfologa, co sądzi o rodakach, odpowiedział: „Nie wiem, jaki jest Polak”. Hm, pomyślałem, gdy spojrzy się na naszą historię, trudno o spokój ducha, wewnętrzną normalność. Wojny, rozbiory, zabory... Ostatni skończył się 21 lat temu. Może jest za wcześnie, by mówić o polskiej normalności, o w miarę wykształconym i kulturalnym obywatelu. Pewnie tak. Nie znaczy to jednak, że dziś wszyscy mamy akceptować zło, bylejakość, kłamstwo i kumoterstwo. Dawać przyzwolenie arogancji i chamstwu. Akceptować tandetę w każdym wydaniu.   
        Ze złem, w każdej postaci, trzeba walczyć.

        I dopiero teraz, po tym dość skomplikowanym (tak myślę) wstępie, wrócę do początku dzisiejszej refleksji.
        Panie (podpisującą się ZACIEKAWIONA też) i Panowie, którzy odwiedzacie stronę Grzegorza, dziękuję Wam za Wasz, sprzeciw przeciwko łukciańskiemu marazmowi, często też nonszalancji władzy. Nie ma większej satysfakcji dla pisarza (że użyję tego zwrotu),   niż to, że poruszył czyjeś serce i umysł. Wiem, cudów nie dokonamy. Czasem na najmniejsze zmiany trzeba czekać latami. Ale cenię ten Wasz niepokój, te obawy, że inne wsie, gminy żwawo idą do przodu, a Wasza (i moja) gmina przysnęła. Może pewnego dnia ktoś usłyszy wasz głos i – nie obrażając się – zaprosi na rozmowę. Mam taką nadzieję.
        Wam, młodszym, powiem jedno: w Łukcie nigdy nie było wyrazistej postaci, najmniejszego autorytetu (no, może w okresie mojej podstawówki i trochę później był nim – nie tylko dla mnie - nauczyciel matematyki, Paul Podralski).
        Łukta, jak sięgam pamięcią, zawsze była nijaka. Znaczy l u d z i e. Nikt nie odważył się unieść głowy ponad inne. Chodzili też wszyscy tymi samymi drogami. Łukta zawsze była bez wyrazu, mglista i bezbarwna. 
        Wyjątki były nieliczne. Niestety. Fredek Markowski (zmarł), wspomniany już P. Podralski… The End. Jak u The Doors. 
        Myślę, że Łukta może być inna, bardziej nowoczesna, barwniejsza. Wszystko zależy od mieszkańców. Od ich społecznej świadomości i odpowiedzialności za ten skrawek Ojczyzny.
        I dlatego umiarkowanie cieszę się z dyskusji na forum Grzegorza. To już coś! Pierwszy zaczyn, który świadczy o tym, że jeszcze nie wszyscy machnęli ręką, zobojętnieli.

        Gdyby nie Grzegorz Malinowski chyba nigdy nie zabrałbym publicznie głosu w sprawie mojej wsi, gminy. Bo niby – gdzie? Poświęciłem Łukcie wiele stron w swoich książkach, ale kto je czyta? Ledwie kilka osób. 
        Zapewniam Was, że w życiu warto być odważnym i prawdomównym. Za to się czasami płaci, ale za to lustro nie jest nam straszne.  
        Chciałbym dożyć lepszych dni dla mojej wsi.
        Naszej bylejakości, zaślepienia, egocentryzmu, egoizmu i braku zaangażowania nie zagłuszą kosiarki regularnie koszące trawniki ani dym weekendowych  grilli.
Wieś to my.
Jaka ona jest, jest naszą zasługą.
Jaka ona będzie – zależy w dużej mierze od Was Młodych.   

Stanisław Raginiak   

 

© Tekst jest chroniony prawem autorskim.
Zabrania się kopiowania i wykorzystywania w całości lub we fragmentach bez zgody autora.
©
Ilustacje: Grzegorz Malinowski




komentarze (10) autor: Diagnoza odnośnie gminy Łukta i samej Łukty została postawiona, recepta wystawiona, tylko co z lekarstwem. Lekarstwo w postaci "młodych ludzi" zdobywa wiedzę w miastach i z reguły tam zostaje, gdyż znajduje tam pracę, często również tzw. drugą połowę, a tym samym miejsce do życia. dodaj komentarz autor:gres edycja:gres

16 Czerwca 2011, godz: 18:59

Pociski przeciwpancerne w Łukcie


Pocisk przeciwpancerny

(zdjęcie: ostroda.wm.pl)

 

W Łukcie w okolicy jeziora Korwackiego znaleziono dwa pociski przeciwpancerne, na które natknął się jeden z mieszkańców - zapewne to nie pierwsze i nie ostatnie. Pociski posiadały jeszcze materiał wybuchowy! Przed przyjazdem saperów, funkcjonariusze z PP Łukta zabezpieczyli teren.

Przypominamy, że "niewypałów" nie można dotykać, czy też przenosić w inne miejsce - pierwsze co - zawiadom Policję!


komentarze (2) gres: Pociski tego typu oraz innych można znaleźć również w Worlinach. Jest ich mnóstwo wokół brzegów jeziora.
Kiedyś ze znajomymi znaleźliśmy 2 pociski niedaleko hotelu Masuria. Oczywiście powiadomiliśmy odpowiednie służby: policję, a oni saperów.
dodaj komentarz autor:gosiaq edycja:gres

16 Czerwca 2011, godz: 09:29

Ogłoszenia Fundacji Rozwoju Regionu Łukta


 

Ogłoszenia z FRRŁ

 

 

 

Szansa na aktywne życie. Wypożyczalnia rowerów.

 

Fundacja Rozwoju Regionu Łukta realizuję projekt pn. "Wypożyczalnia rowerów - szansą na aktywne życie" współfinansowany z Unii Europejskiej, ze środków Europejskiego Funduszu Rolnego na Rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich w ramach działania 413 "Wdrażanie lokalnych strategii rozwoju" objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007-2013, którego głównym celem jest zwiększenie atrakcyjności turystyczno - rekreacyjnej obszaru LSR. Od dnia 17 czerwca br. rozpoczyna swoją działalność wypożyczalnia rowerów, z której mogą korzystać mieszkańcy i turyści. Wypożyczalnia posiada 20 rowerów dla różnych grup wiekowych (dorośli, młodzież, dzieci) oraz dodatkowe akcesoria (kaski, foteliki, torby, pompki, oświetlenia itp). Cena za wypożyczenie roweru na 1 h to 1 zł. Zapraszamy wszystkich chętnych. Bliższe informacje można uzyskać w Fundacji Rozwoju Regionu Łukta, ul. Mazurska 30, 14-105 Łukta , Tel. 89 647 51 84, e-mail: rower@frrl.org.pl lub na stronie www.rowery.frrl.org.pl.


Barbara Gałązka

Fundacja Rozwoju Regionu Łukta

89 647 51 84

 

 

* * * * *

 

Łukta. Stypendia "Równe Szanse".

 

Ruszyła kolejna edycja Funduszu Stypendialnego "Równe Szanse". Wnioski stypendialne można składać do końca lipca br. w siedzibie Fundacji Rozwoju Regionu Łukta. Młodzież z gmin Łukta, Gietrzwałd, Miłomłyn, Morąg oraz Ostróda spełniające kryteria ma szanse otrzymać stypendium o wartości 2 tys. zł rocznie lub 3800 zł rocznie studenci.

Kryteria dostępu:

 - Kontynuacja nauki w trybie dziennym;
 - Średnia ocen na ostatnim świadectwie szkolnym 4,0 uczniowie szkół ponadgimnazjalnych oraz studenci; 4,5 tegoroczni absolwenci gimnazjum;
 - Średni dochód na członka rodziny w ciągu ostatnich 6 m-cy max 800 zł netto;
 - Ponadto oceniana jest aktywność społeczna młodych ludzi na rzecz środowiska lokalnego oraz szczególne osiągnięcia.


Szczegóły na stronie internetowej www.frrl.org.pl oraz w siedzibie Fundacji Rozwoju Regionu Łukta, nr tel. 089 648 58 87.

 

Dorota Tarazewicz

Fundacja Rozwoju Regionu Łukta

 

* * * * *

 

Łukta. Stypendia Pomostowe.

 

Uwaga studenci I roku studiów stacjonarnych! Od 1 lipca rusza  kolejna edycja Stypendiów Pomostowych. Osoby zainteresowane proszone są o  zgłoszenie się do Fundacji Rozwoju Regionu Łukta do 30.06.2011 r. Liczy się kolejność zgłoszeń!.
Kryteria, które należy spełnić:

 - Miejsce zamieszkania na terenie gmin Łukta, Gietrzwałd, Miłomłyn, Morąg oraz Ostróda;
 - Ukończona szkoła ponadgimnazjalna w bieżącym roku;
 - Osiągnięty na maturze wynik minimum 105 pkt. Do obliczenia punktów służy algorytm zamieszczony na stronie internetowej www.stypendia-pomostowe.pl. Kandydat bierze pod uwagę jedynie przedmioty zdawane PISEMNIE ale na obydwu poziomach i mnoży je odpowiednio przez 0,4 lub 0,6 a następnie sumuje wszystkie punkty ;
 - Średni dochód na członka rodziny  max 970 zł netto;
 - Przyjęcie na dzienne studia magisterskie realizowane w trybie jednolitym lub dwustopniowym na polskiej państwowej uczelni posiadającej uprawnienia magisterskie;
 - Rekomendacja Fundacji Rozwoju Regionu Łukta. Tylko osoby rekomendowane są uprawnione do aplikowania on-line.

 

Wysokość stypendium wynosi 500 zł miesięcznie.

Szczegóły w siedzibie Fundacji Rozwoju Regionu Łukta, nr tel. 089 648 58 87.

Osoba do kontaktu: Dorota Tarazewicz.

 
 

* * * * * 
 

Wioski tematyczne

 

Wioski tematyczne, które kreowane są przy wsparciu Fundacji Rozwoju Regionu Łukta rozwijają się z każdym miesiącem. Grupa mieszkańców z Mostkowa ("Kraina Wyobraźni"), Idzbarka ("Wioska Pana Twardowskiego"), Łukty ("Wioska Lipowych Skrzatów") i Starych Jabłonek ("Kraina Kwitnących Jabłoni") uczestniczyła w wizytach tematycznych w "Miejscach z Duszą" czyli miejscowościach tematycznych tworzonych przy wsparciu Elbląskiego Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Pozarządowych m.in. w: Podgrodziu, Kadynach, Kamionek Wielki, Łęcze, Frombork. Podczas wizyt w poszczególnych wsiach mieszkańcy spotkali się z przedstawicielami miejscowości, zapoznali się z historią, uczestniczyli w warsztatach tematycznych np. robienie maskotek czy  wiatraczków, smakowali specjały oraz wymieniali się doświadczeniami. Ważnym elementem wizyt było podziwianie pięknych i malowniczych terenów oraz zwiedzanie zabytków, a także uczestniczenie w różnych grach terenowych. Wizyty były okazją do integracji i aktywizacji osób uczestniczących w projekcie oraz poznania funkcjonowania innych wiosek tematycznych.

Kolejnym etapem będą organizowane przez wioski plenery tematyczne (imprezy) na które już dziś serdecznie zapraszamy wszystkich mieszkańców i turystów. Pierwsza impreza odbędzie się 25 czerwca br. w Mostkowie pod hasłem " Noc Świętojańska". Następna 06 sierpnia 2011 roku w Łukcie "Dzień Lipowego Skrzata".

Projekt "Od pomysłu do wioski tematycznej tylko jeden krok" współfinansowany jest ze środków Programu Operacyjnego Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.


Barbara Gałązka

Fundacja Rozwoju Regionu Łukta

 



komentarze (0) Brak dodaj komentarz autor:gres edycja:gres

15 Czerwca 2011, godz: 16:30

Skandal - I moto piknik Łukta


 

SKANDAL!!!

 

W tym tygodniu pojawił się pierwszy numer gazetki łukciańskiej. W gazetce zamieszczono informację na temat zorganizowanego przez naszą grupę ZAJECHANI.COM.PL I Moto Pikniku. Informacje zamieszczone przez redakcję nie były uzgadnianie z orgaznizatorami pikniku, oraz w żaden inny sposób nie skontaktowano się z nami w celu otrzymania pozwolenia na napisanie tego artykułu. Tekst zamieszczony w gazetce jest w skrócie skopiowany ze strony Łukta-city.pl, który jest zaprzyjaźniony z naszą organizacją - od redakcji łukta-city nie dostali również żadnych pozwoleń na kopiowanie zdjęć i tekstu. Redakcja przypisuje zasługę zorganizowania imprezy władzom gminy, co jest oczywiście kłamstwem. W artykule nie ma żadnej wzmianki na temat, kto i gdzie zorganizował motopiknik (a miał on miejsce u jednego z organizatorów TOKAMOTO na terenie prywatnym, gdzie za stworzenie takiego toru musiał zapłacić).

Prawda jest taka, że władze naszej gminy jak i nasza policja odradzały organizowania I moto pikniku. Proste, nie ma imprezy, nie ma problemu. Nie pomogli nam w żaden sposób. Imprezę zorganizowaliśmy sami na terenie prywatnym. Zebraliśmy potrzebne pieniądze od sponsorów z naszej miejscowości oraz z Ostródy, którym raz jeszcze DZIĘKUJEMY. MotoBracia przyjechali na imprezę po naszym zaproszeniu. Wszystko załatwialiśmy sami, a lekko nie było i cały obowiązek oraz odpowiedzialność spadła na nas - mimo, że przyszliśmy z prośbą o pomoc do władz gminy.

GMINA NIE MIAŁA Z TĄ IMPREZĄ NIC WSPÓLNEGO!

Oburzające i niesmaczne jest podpisywanie się pod czymś, przy czym się nie pomogało ani trochę, wręcz przeciwnie. Sporo problemów mieli też nasi koledzy, niemal każdy był legitymowany przez policję.


Uważamy, że jeśli chodzi o artykulik w najnowszej, kolorowej gazetce, to powinno być napisane kto rzeczywiście był organizatorem I Moto Pikniku.

Domagamy się sprostowania w najbliższym numerze "Z życia gminy". Jeśli to nie nastąpi, wstąpimy na drogę prawną.

 

Następnym razem, jeżeli gmina zechce zapromować się kosztem czyjejś imprezy, dobrze byłoby, aby jej przedstawiciele w odpowiednim momencie doszli do porozumienia z pomysłodawcą (wydaje się nam, że wielu chcących coś zrobić na pewno wejdzie w fuzję z urzędem).

Podpisywanie się pod imprezą, w której nie miało się żadnego udziału jest po prostu brzydkie.

 

Z poważaniem

Organizatorzy Moto Pikniku

ZAJECHANI.COM.PL



komentarze (5) autor: W tym miejscu należy przypomnieć powiedzenie "sukces ma wielu ojców itd. Takie podszywanie się, nie powinno zniechęcać organizatorów pikniku. Robicie coś dobrego dla ludzi i to się liczy. Pozdrawiam dodaj komentarz autor:reeder edycja:gres

13 Czerwca 2011, godz: 12:53

Wyjazd do Aviżenia na Litwie w ramach wymiany


 


Wyjazd do Aviżenia na Litwie
(5  km od Wilna) dla dzieci i młodzieży,
od 12 do 19 lat w ramach wymiany.


Termin wyjazdu – 22-28 sierpień 2011r.

 

W programie zwiedzania -  Wilno i Troki :
•    Katedra
•    Wieża Gedymina
•    Ostra Brama i Cudowny Obraz
•    Stare Miasto
•    Park Belmond
•    Góra Trzech Krzyży
•    Cmentarz  Rossy
•    Kościół Św. Piotra i Pawła
•    Uniwersytet Wileński
•    Basen
•    Zamek na wyspie na jeziorze w Trokach

 

Koszt wyjazdu 350 zł,  i obejmuje;
•    Nocleg w internacie w Bukiszkach
•    Wyżywienie w Szkole w Aviżeniach
•    Transport ze Szkoły w Łukcie
•    Bilety wstępu do zwiedzanych miejsc
•    Winieta Litewska
•    Ubezpieczenie uczestnika


Informacje i zapisy u Ewy Czaplejewicz osobiście ( Urząd Gminy w Łukcie ) lub tel. 604212763.

Liczba miejsc ograniczona – decyduje kolejność zgłoszeń.




komentarze (2) luk342: Jeszcze się łapiesz w przedziale ;] dodaj komentarz autor:gres edycja:gres

12 Czerwca 2011, godz: 11:52

Grudziądzka Jesień Poezji: Ogólnopolskie Warsztaty Poetyckie


Grudziądzka Jesień Poezji
XVI Ogólnopolskie Warsztaty Poetyckie
Grudziądz 2011
2325 września


Organizatorzy:

Biblioteka Miejska im. Wiktora Kulerskiego i Stanisław Raginiak, literat.


Zapraszamy

młodzież do udziału w kolejnych, XVI Warsztatach Poetyckich Grudziądz 2011, które odbędą się w ramach Grudziądzkiej Jesieni Poezji w dniach 23 – 25 września.

       Chętni (w wieku od 15 do 23 lat) mogą już przysyłać trzy wiersze pocztą tradycyjną lub elektroniczną na adres: Stanisław Raginiak, ul. Skarżyńskiego 10/20, 86-300 Grudziądz lub raginiak@twoje-miasto.pl. Ostateczny termin nadsyłania utworów mija 31 sierpnia br.


      Do podpisanych imieniem i nazwiskiem utworów należy dołączyć krótką informację o sobie (wiek, wykształcenie, ewentualne osiągnięcia literackie oraz adres zwrotny). O zakwalifikowaniu na Warsztaty decyduje wyłącznie literacka wartość wierszy.

      Tegoroczne Warsztaty Poetyckie, których program otrzymają osoby zakwalifikowane, poprowadzą poeci: Zbigniew Chojnowski, profesor literatury Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie oraz Wojciech Kass, dyrektor Muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w Praniu.    
       Osoby zakwalifikowane zostaną powiadomione o tym fakcie do dnia 15 września.
       Organizatorzy informują również, że koszty dojazdu, noclegu i wyżywienia pokrywają uczestnicy.
       W razie potrzeby można kontaktować się z panią Aleksandrą Ciżnicką, dyrektorem Biblioteki Miejskiej w Grudziądzu, tel. 056 46 202 01, e-mail: bibl@grudziadz.pl lub ze Stanisławem Raginiakiem (na podany wyżej adres poczty elektronicznej).

 


komentarze (0) Brak dodaj komentarz autor:gres edycja:gres

9 Czerwca 2011, godz: 18:04

Dzień Dziecka


Dzień Dziecka

 

Serdecznie zapraszamy dzieci i rodziców na imprezę
 z okazji Dnia Dziecka, która odbędzie się 12 czerwca
o godz. 1500 na placu zabaw przy ul. Słonecznej w Łukcie.

 

Radni z Łukty, Rada Sołecka,
Koło Gospodyń Wiejskich „Warmianki”

 

W programie:
- gry
- zabawy
- konkursy z nagrodami                           
- słodki poczęstunek dla każdego dziecka


komentarze (6) outsider: No i proszę bardzo jednak udana impreza ;-) dodaj komentarz autor:gres edycja:gres

6 Czerwca 2011, godz: 18:08

Gdy myślę... Łukta (5)



Gdy myślę... Łukta (5)
ŁUKTA Z LOTU KORMORANA


          Dzisiejsza refleksja nie będzie ani romantyczna ani muzyczna. Będzie… krytyczna. Jako były łukcianin (tym bardziej literat), mam prawo do subiektywnie-uczciwej (letniej już prawie) oceny pewnych rzeczy, które mnie (perypatetyka) rażą,  gdy wędruję po drogach i ścieżkach mazurskiej krainy.
          Zacznę od wjazdu do mojej rodzinnej wsi od strony Ostródy. Może jeszcze nie ogarnia człowieka czarna rozpacz, ale jest już blisko niej. Ulica Ostródzka zamarła, czas dla niej nie płynie. Dziś wygląda niemal tak samo jak wówczas, gdy do Łukty wkraczała Armia Czerwona! Zaniedbane, szare, brudne, nijakie domostwa w dziewięćdziesięciu procentach odstraszają przyjeżdżających (szczególnie tych, którzy pojawiają się wraz z kormoranami). Ulica Ostródzka… jak deszcz lunie, trudno przejechać czymkolwiek. Wyboje, dziury. I płoty, jeden straszniejszy od drugiego (z nielicznymi, na szczęście, wyjątkami). A wcześniej przed pierwszą posesją od strony Ostródy chaszcze, trawy, że strach jechać lub iść! W śródwieściu (neologizm!), bo przecież nie w śródmieściu, też niewiele zmieniło się od lat. I wcale nie chodzi o to, by stały tu wille, ale trochę porządku w elewacjach chociażby być powinno! Gmina może zwolnić (chociażby częściowo) właścicieli posesji z podatku od nieruchomości, a w zamian zażądać naprawy ścian, dachów i kominów. I już będzie ładniej! Kram na terenie posesji Iżykowskich (centrum) wygląda wiochowato, przypomina czasy poprzedniej komunistycznej epoki. Czyżby wśród ludzi lokalnej władzy nie było nawet jednego estety? Na to wychodzi. Przystanek autobusowy (ma pewnie kilkadziesiąt lat) też można zmienić, należy postawić warunki właścicielowi. Łaski nie robi. A jak nie ma pieniędzy, to ludzie wsiądą do pojazdu i bez tego szkaradztwa.
          Druga sprawa to jezioro Korwik, położone najbliżej Łukty. Tu większość tubylców spędza letnie dni, kąpie się. Nad jeziorem – w moim odczuciu – panuje totalna samowola. Namnożyło się różnych zabudowań blisko wody, ogrodzono letnie posesje (nawet jeden wielgachny dom!) Nie sposób swobodnie przejść dookoła. Pomijam już zachowanie niektórych letników od tych pseudodaczy. Jak człowiek posiedzi trochę nad wodą (szczególnie od strony dawnego gospodarstwa Dziaruka), to więdną uszy od wyrazów głównie na ka… . Nie ma też przyrodniczego (że tak określę) porządku, drzewa gniją nad brzegami, dno w większości brudne. Jasne, jest kąpielisko, ale czy każdy musi siedzieć w zgiełku i wśród raczących się piwem? Chyba nie. Jezioro, przyroda zawsze kojarzy mi się ze spokojem. I będę go bronił! Smutne jest to, że dziś w epoce pieniądza coraz więcej wokół nas zaślepionych, głuchych i obojętnych ludzi. Nie znaczy to jednak, że pozostałym (adwersarzom tych pierwszych) odebrano mowę, zatkano uszy! Ja właśnie staję po ich stronie i podkreślę, że wybierając się na spacer wokół Korwika nie mam zamiaru prosić jednego czy drugiego właściciela nadjeziornej „daczy”, by pozwolił mi przejść po trawie lub przeskoczyć przez ogrodzenie. Zdaje się, ze przepisy mówią, iż od brzegu każdego jeziora (oprócz prywatnego) musi przebiegać wolny pas dla wszystkich! Zwrócę jeszcze uwagę na psy kąpiące się w tym jeziorze. Gdy byłem w Lubece i ktoś spuścił Burka z kagańca, a ten  wszedł do wody (kąpielisko dla ludzi), to nie wiadomo skąd pojawiła się policja municypalna i wlepiła właścicielowi mandat, w 1996 roku było to sto marek! Chodzi mi po głowie pewna sugestia, żeby zacna łukciańska władza przynajmniej na sezon letni zatrudniła kilku porządkowych nad jeziorem (może nie tylko tym).
          Kolejna rzecz to kulturalne ubóstwo mojej rodzinnej wsi. Podobno wreszcie ruszy budowa domu kultury. Należy jednak pamiętać, że jeśli nawet powstanie gminne centrum kultury (nazwa robocza i pospolita), to bez dobrych, fachowych kadr i tak nic wielkiego w Łukcie się nie narodzi. Kulturę tworzą jednostki niepospolite, twórcze, z pomysłami, dobrze znające tę delikatną materię. W mojej wsi trudno dziś o kogoś takiego. A mówiąc wprost, jeszcze długo najróżniejsze festyny (z fajerwerkami) będą szczytem możliwości zajmujących się gminną kulturą. Piszę dość zdecydowanie, bo mam już dość narzekań ludzi młodych (z Łukty i okolic), że nic się tam nie dzieje. Muzyka umpa-umpa i browar nie zaspakajają (i całe szczęście!) intelektualnych potrzeb ogółu tamtego społeczeństwa. Wielu jest takich, którzy chcieliby propozycji na wyższym poziomie i bardziej dla ducha! Szkoda, że nauczyciele z Łukty ( z nielicznymi wyjątkami), generalnie nie integrują się z mieszkańcami. Możliwe, że magistrowie uważają się za lepszych w gminie, za inteligencję. Kompletny nonsens! Pensje mają duże, to i roboty powinni wykonywać więcej. O indolencji miejscowych polonistów szczególnie świadczy fakt, że chociaż pochodzę z Łukty, nikt – przez 20 lat! – nie zaprosił mnie na spotkanie z dziećmi, młodzieżą. Nie chodzi o moje narzekanie, bo nie w tym rzecz, ale pewną chorą (polonistyczną) filozofię. O przeciwstawienie się zdegenerowanym nawykom, złym pedagogicznym przyzwyczajeniom, nauczycielskiej „polskości” (kłania się profesor Kazimierz Dąbrowski, nieżyjący już niestety, ale warto poczytać, co napisał o Polakach). Chodzi też o odrobinę wyobraźni nauczających, ich chęci i inwencję, naturalnie przede wszystkim polonistów. Nie zapraszając do szkoły malarza, poety  czy prozaika czynią krzywdę głównie ambitniejszym uczniom.
          Zdaję sobie sprawę, że niektórzy obrażą się na mnie, może nawet czyhać będą gdzieś za rogiem (albo w lesie, bo tam przebywam najchętniej), by mnie dopaść i powiedzieć (wykrzyczeć!), że się ze mną nie zgadzają… Zapewniam, że nie będę salwował się ucieczką. Uciekają tylko tchórze, a ja do nich na  pewno nie należę.
Korci mnie, by przytoczyć kilka znamiennych przykładów z mojego obecnego województwa kujawsko-pomorskiego, gdzie wsie zadziwiają mnie pozytywnie, gdzie dzieje się wiele znakomitych rzeczy i to nie tylko w szeroko rozumianej kulturze. Wszystko zależy od ludzi… Podobno. Ale, myślę, nie tylko od tych, którzy zostali wybrani do władz, ale też – może przede wszystkim – od wiejskiego społeczeństwa. Jeśli ono daje przyzwolenie na bylejakość rządów, to wójtom i radnym w to graj! Już ksiądz Skarga mówił, że bycie politykiem to nie przywilej lecz obowiązek.
          Trzymam kciuki za lepszy rozwój mojej dawnej wsi i gminy. I życzę sobie, aby goście z którymi przyjeżdżam do Łukty (a są i tacy, którzy przez moje nazwisko sami tam zaglądają), nie mówili, że moja wieś jest szara, z dziurawymi ulicami, bez miejsc parkingowych. Czyli zaniedbana, flejtuchowata. I – jak niedawno powiedział poeta z Krakowa – jeśli dalej tak będzie, to nawet kormorany przestaną tu przylatywać… 

Stanisław Raginiak  

© Tekst jest chroniony prawem autorskim.
Zabrania się kopiowania i wykorzystywania w całości lub we fragmentach bez zgody autora.
©
Ilustacje: Grzegorz Malinowski




komentarze (28) outsider: do obserwator:
jeśli chcesz więcej przykładów wiosek temetycznych- użyj google.
Gres odpowiedział, że stron ma ok. 50 unikatowych odwiedzin, to nie jest dużo biorąc pod uwagę całą gminę do której strona przecież dociera... Gablotki gminne są więc potrzebne bo ludzie starsi są do nich przyzwyczajeni a z drugiej strony ilu z waszych rodziców drodzy użytkownicy korzysta z internetu?
Wróce jeszcze do jednej kwestii, otórz promocja gminy nie należy jedynie jej władz, ale przede wszystkim (moim zdaniem) do mieszkańców. Wystarczy zadbać o otoczenie wokół siebie a już będzie jakoś tak... czyściej ;-D
dodaj komentarz autor:gres edycja:gres

2 Czerwca 2011, godz: 11:41

Ogłoszenie!


aa

Dziewczyno! Masz ukończone 16 lat, lubisz sport i chciałabyś wziąć udział w zawodach strażackich? Nie czekaj tylko napisz do NAS!

Kobieca drużyna pożarnicza poszukuje 4 chętnych dziewczyn! Z góry napiszę, że jest to bardzo fajna zabawa w miłej atmosferze!

 

NAPISZ jak najszybciej: lukta-city@wp.pl


komentarze (2) gosiaq: Poszukuję chętnych dziewczyn 16+ ! Zawody Wojewódzkie OSP ! 18 czerwiec 2011 !
dodaj komentarz autor:malina

28 Maja 2011, godz: 13:49

Zmiana rozkładu jazdy "okejek"


Uwaga podróżni

 

 

OD DNIA 29.05.2011R

ZMIANA ROZKŁADU NA LINII 346 OLSZTYN - MORĄG

 

(Zmiana miejsc zatrzymywania busów)

 

Odjazd z Olsztyna - ul. Dworcowa/ Pl. Konstytucji 3 maja.

 (przystanek na przeciwko McDonald'a)

Odjazd z Morąga - ul. Pomorska.

 

Informujemy również, że został zlikwidowany przystanek w Żabim Rogu.

 

Poniżej przedstawiamy nowe rozkłady:




komentarze (6) gres: służę odpowiedzią...

Słyszałem że następna zmiana już za miesiąc.
dodaj komentarz autor:gres edycja:gres

24 Maja 2011, godz: 21:00

Festyn rodzinny w Łukcie


festyn

 

 

Zdjęcia z festynu w naszej galerii!

 

 

DZIEŃ RODZINY

Festyn na stadionie

Serdecznie zapraszamy na rodzinną imprezę w Łukcie, w dniu 28 maja 2011 roku

 

W PROGRAMIE

+ 15.oo - Uroczyste otwarcie imprezy
+ 15.15 - Rozlosowanie nagrody niespodzianki wśród uczestników imprezy
+ 15.2o - Występny artystyczne dzieci i młodzieży ze szkoły w Łukcie
+ 16.oo - Animacja zabawowa dla dzieci z Grupą Teatralną z Olsztyna "Teatr za 2 grosze"
+ 17.1o - Występ wokalny Klaudii Raginiak i Marty Trzcińskiej
+ 17.35 - Pokaz capuery przez grupę z Olsztyna
+ 18.oo - Zabawa dla dzieci z udziałem DJ
+ 21.oo - Koncert zespołu "FAILIES" z Ostródy
+ 22.3o - Karaoke dla wszystkich uczestników
+ 2.oo - Zakończenie zabawy dla dorosłych

Ponadto: lody dla wszystkich dzieci, kiełbaski z grilla, dmuchańce do skakania, wata cukrowa, popcorn, gofry, stoiska balonowe, stoiska z pieczywem i ciastami, przejażdżki konne, malowanie twarzy, konkursy dla dzieci i rodzin wg karty zadań do wykonania ( wszyscy uczestnicy festynu dostaną kartę zadań do wykonania, wg których Ci, którzy uzyskają największą liczbę punktów otrzymają bardzo atrakcyjne nagrody)

 

ORGNIZATOR: Urząd Gminy Łukta

SPONSORZY: Warmiński Bank Spółdzielczy w Łukcie, Koło łowieckie "Orlik", Hotel "Masuria", Hotel Anders Stare Jabłonki, Karczma Warmińska w Gietrzwałdzie, "RoPaSaMa" - Państwo Malinowscy, Sklep wielobranżowy Pana Piotra Brdaka, Salony fryzjerskie Pań: Anny Szymańskiej i Justyny Raginaik oraz salon "u Wioli", Kawiarnia Państwa Smolejów, PPKS Ostróda, Centrum Rekreacyjne "Perła" w Ostródzie, Zakład drzewny Cezary Puchacz, Restauracja Wileńska w Łukcie, Gospodarstwo Agroturystyczne Joanny Harasymowicz, Państwo Raginiak


komentarze (1) reeder: I dziękuję organizatorom za zepsutą pogodę w weekend a miałem takie plany - znowu deszcz :( dodaj komentarz autor:malina edycja:gres

24 Maja 2011, godz: 20:16

Gdy myślę... Łukta (4)


Gdy myślę... Łukta (4)

          Dziś o dawnych potańcówkach i prywatkach. Pisząc dawnych mam na myśli końcówkę lat 60-tych i początek 70-tych. Nie będę skromny i od razu podkreślę, że na muzyce młodzieżowej znałem się jak mało kto z Łukty. Moja „miłość” do muzyki zaczęła się bardzo wcześnie, już w szkole podstawowej, chyba w szóstej klasie. Mieliśmy w domu radio Pionier, a niedługo potem Malwę. Muzyczna edukacja zaczęła się przy Wędrówkach muzycznych po kraju, a „profesjonalnie” edukowałem się słuchając (nielegalnej wtedy) stacji Radio Wolna Europa i znakomitej audycji Randez vous o 6.10.
        Kupowałem też sobotni Sztandar Młodych, gdzie drukowano listy przebojów według tygodników New musical Express i Billboard. Wkuwałem na pamięć nazwy grup, solistów i ich największe aktualne przeboje. Kiepsko mi to wychodziło, bo język angielski w tamtych czasach był abstrakcją dla absolutnej większości Polaków. Zatem zespoły i utwory wymieniałem tak, jak potrafiłem (podsłuchując radiowych spikerów). Ale to już było coś!
         Mając 16-17 lat wyrosłem na łukciańską muzyczną mądralę. Nawet starsi koledzy słysząc czasem w radiu jakąś piosenkę wołali mnie, gdy byłem w pobliżu i pytali, kto to śpiewa? Przeważnie odgadywałem, co wzbudzało ogólny podziw. Największą konkurencję miałem w Tolku Kawczyńskim, chyba dlatego że jako pierwszy we wsi miał magnetofon Tonette, na tamte czasy było to coś niebywałego! Tolek dużo nagrywał, a więc i zapamiętywał śpiewających i piosenki.
          Był Klub Rolnika, to tam organizowaliśmy potańcówki. Raz ja puszczałem płyty pocztówkowe i longplay`e, innym razem Tolek przynosił magnet (tak skrótowo mówiliśmy o Tonette). No i wiara szalała! Przy polskich przebojach Czerwonych Gitar (Nie zadzieraj nosa), Breakout (Gdybyś kochał, hej), Niebiesko-Czarnych (Mamy dla was kwiaty). Z zagranicznych leciały utwory Los Bravos (Black is Black), Led Zeppelin (Whole Lotta Love), Animals (House of The Rising Sun), Bacherlos (No Arms Can Ever Hold You), Jimiego Hendrixs`a (Hey Joe). I wielu innych. Słuchano też utworów Andy Williams`a, Barreg`o Rayan`a, Roy`a Orbison`a.
          Przykro o tym pisać, ale często potańcówki kończyły się przed czasem, przed godziną dwudziestą drugą. Powodem było bliskie sąsiedztwo gospody Kormoran (z czasem przechrzczonej na restaurację). Podpici młodzi ludzie nieraz siłą wdzierali się do Klubu i szukali zaczepki. Na szczęście na „moich” potupajach zawsze miałem „obstawę”, był to przeważnie Adam Łaszkowski i Leszek Jakuć. Ci dwaj silni koledzy potrafili szybko zaprowadzić porządek. A i ja niejednokrotnie dałem kuksańca niegrzecznie zachowującemu się kawalerowi. Mogłem też liczyć na pomoc dziewczyn. Wiele z nich lubiło tańczyć i jak tylko ktoś zaczynał bałaganić, sprowadzały go na ziemię (najczęściej strasząc milicją). Ale, jak wspomniałem, czasami zamroczeni alkoholem młodzieńcy byli górą i wtedy zwijałem szybko adapter Bambino, zbierałem płyty i… koniec z potańcówką.
          Pierwszy szalony taniec jaki pamiętam to był twist. Później przyszła moda na jive, zawsze jednak królował rock and roll. Byłbym nierzetelny, gdybym nie wspomniał o kuriozalnych („improwizowanych”) pląsach niektórych młodych. Znaczy takich „tańcach”, na które nie było określenia... Nieliczni na szczęście podpici byli moim zdaniem „prekursorami” dzisiejszego rapu, graffiti, breakdance…
          Osobną historią były… prywatki. Tu, z przyczyn jakby naturalnych, królowały utwory melancholijne, ckliwe. Nie od razu, ale gdzieś tak po godzinie jedenastej wieczorem. Kilkanaścioro młodych osób, najczęściej po kieliszku wina, bawiło się parami. Często, ze względu na płyty, byłem zapraszany na domowe imprezy. Nie miałem dziewczyny, więc z ochotą zajmowałem się muzyką. Nie, nie byłem disc jockey`em, tylko najzwyklejszym chłopakiem od puszczania płyt. Niekiedy wkurzało mnie, że tak siedzę pochylony nad adapterem i zmieniam płytę za płytą... Żeby chociaż ktoś z obecnych pochwalił mnie za utwory – wzdychałem. Żeby choć jakaś dziewczyna pogłaskała po głowie… Gdzie tam. Jak puściłem Orbisona, to ktoś kazał zmienić na Paula Ankę, a jeszcze ktoś inny na sentymentalny utwór Czerwonych Gitar. Dobrze – myślałem nieraz w duchu – że nie każą mi grać na przykład Dziś do ciebie przyjść nie mogę… Najbardziej denerwowałem się po północy, bo wtedy gasło i tak już słabe światło (w domu oczywiście nie było rodziców), i słyszałem najróżniejsze oddechy i chyba cmokanie. Domyślałem się, co się dzieje. Było mi wstyd, że koleżanki i koledzy tak się zachowują. W dodatku niektórzy palili papierosy, a to na tamte czasy był straszny grzech! I tak płynął czas, a ja tylko od czasu do czasu słyszałem: „Stachu, puść O my love Cliff`a Richards`a”. A za chwilę: Puść Ite me. Na jednej z prywatek podeszła wreszcie do mnie dziewczyna, nie pamiętam która, bo ciemno było jak w grobie i spytała: „Lubisz się całować?” Spadłem z taboretu, na którym siedziałem schylony (i głodny) od paru godzin. Jakoś się podniosłem, ale zwaliłem adapter i – jak się nazajutrz okazało – porysowałem płytę Neil`a Diamonda Stones, dla mnie jedną z najważniejszych.
             Owszem zdarzało się, że ktoś z prywatkowiczów przypomniał sobie o mnie i rzucił w ciemnościach: „Słuchajcie, dajcie coś zjeść temu Stachowi, albo przynajmniej szklanką wody poczęstujecie, bo jeszcze nam zasłabnie!” Znalazł się litościwy, pomyślałem wówczas. I pomny na swój głód i pragnienie poprzysięgałem sobie, że już więcej nie będę „przygrywał” na prywatkach. Żeby chociaż ktoś mnie pochwalił za płyty… Porozmawiał o muzyce, na przykład o zespole Walker Brothers i ich The Sun Ain`t Gonna Shine Anymore, czy King Crimson Epitafium… Gdzie tam wszystkim w głowie było tylko tańczenie, wino, papierochy, a po północy… 
          Z potańcówek i prywatek łukciańskich pamiętam jeszcze rozemocjonowane rozmowy starszych kobiet najczęściej przed sklepem.
         – Trzeba tym młodym skończyć te głupie zabawy! – wykrzykiwała mieszkająca blisko Klubu Rolnika przygruba Tartkowiczowa. – Nie muzyki słuchają, tylko jakichś tam Biklesów, co ryczą na całą wieś! – Nawet nie wie, jak ten zespół się nazywa, psioczyłem pod nosem.
      – A u Zaszorskich na tych prywatkach to sama rozpusta, światła nie palą, papierochy kopcą i na pewno wódę piją – dodała Rolkowska. – Julii Kartkowskich ktoś zrobił dzieciaka na takiej jednej prywatce, teraz chodzi po Łukcie i płacze, bo nie wie kto… Matka pewnie z domu ją wyrzuci, bo to przecież wstyd przed ludźmi.
         – A panie, jak były młode, to tylko w domu siedziały? – zdobyłem się kiedyś na odwagę  i zapytałem.
         – A co to cię smarkaczu obchodzi, co my wtedy robiły! Na pewno nie gasilim światła…
         – Bo go nie było! – rzuciłem z przekąsem i w podskokach ruszyłem do domu.
         – Patrzta ludzie, patrzta, jaka ta młodzież dziś bez wychowania! – Kosecka na to. – Święconą wodą polać tych z długimi włosami!    I te dziewuchy, co noszą takie spódniczki, że majtki im widać! 

PS. Niektóre imiona i nazwiska zostały zmienione. (S. R.)

Stanisław Raginiak   

© Tekst jest chroniony prawem autorskim.
Zabrania się kopiowania i wykorzystywania w całości lub we fragmentach bez zgody autora.
©
Ilustacje: Grzegorz Malinowski



komentarze (5) gres: Kiedyś imprezy i prywatki miały swój klimat i urok. Myślę, że obecne prywatki nie mają już nic wspólnego z prywatnością. Trzeba uważać, żeby jakiś 'przyjaciel' nie nagrał filmiku lub nie zrobił zdjęcia naszych wygibasów, bądź 'zgonu' i nie wrzucił na youtube'a lub facebook'a.

Nie wszyscy wiedzą, ale co raz zostanie wrzucone do Sieci, zostaje już tam na zawsze ;/
dodaj komentarz autor:gres edycja:gres

                                      
                                      
                       

 


copyright © lukta-city.pl
autor: Grzegorz Malinowski